..o tym że jednak czas płynie przekonuje Dunaj którego wody żwawo podążają w kierunku czarnego przeznaczenia…
..dokąd idziemy…skąd przyszliśmy…
Ludzkość od zarania dziejów się przemieszcza, w poszukiwaniu wody, jedzenia…miejsca do kolejnego życia. W wędrówce jest sens istnienia, tak zostaliśmy stworzeni…W procesie wędrowania odkrywamy świat na nowo, otwieramy szeroko serce… oddech staje się przyspieszony a zmysły wyostrzone.
Napotkany na szlaku człowiek to skarb, nasz praplemieniec…dusza pokrewna naszej. Oczy się spotykają i już wiemy…po prostu wiemy. Nie potrzeba słów.
Wędrówka…tysiące myśli zamknięte w setkach kilometrów…
Wędrówka…magiczny zapach świata natury i jedność Drogi Mlecznej…
Wędrówka ból i walka, zwątpienia i radości, kryzysy i zwycięstwa…
Wędrówka…niepowtarzalna radość życia, chwile pragnień i spełnień…
Stawiam pierwszy krok…myśl jest szybsza…doszła już na koniec drogi i zdążyła wrócić…teraz moja kolej…stawiam drugi krok..
Wyślij swoją myśl na koniec drogi…poczekaj aż wróci i zrób drugi krok…
ps 1. Pisane w holu motelu przy lotnisku Schwechat pod Wiedniem. Japońscy turyści niezmordowanie przemierzają przestrzeń przed recepcją.
ps 2. powyższy tekst pochodzi ze zbioru moich relacji z przejścia szlaku Ustrzyki Górne – Wiedeń ( o nim będzie przy innej okazji)
