Poranek jest rześki a przed nami nieco dłuższy niż zazwyczaj etap MSB. Tym razem startujemy z Jaszczurowej aby inną drogą wspiąć się na Leskowiec na którym kończyliśmy poprzedni 3 etap.
Idziemy wariantem „zagranicznym” – bez szlaku. Na naszej trasie San Escobar, niewielki kraj, który przycupnął u stóp Leskowca 😉 Tuż przed wyjściem na właściwy szlak idziemy lekko przemytniczą ścieżką (gęste zarośla). W końcu jest Leskowiec i zasłużony wypoczynek. Niektórzy z nas coś jedzą, inni tylko odpoczywają, ale wszyscy pijemy dużo wody – dzień staje się coraz bardziej upalny.
Rozpoczynamy nasz marsz w stronę Krzeszowa. Łagodne zejście i cień lasu sprzyjają wędrówce. W Krzeszowie odcinek asfaltowy „zmusza” nas do rozwinięcia nieco większej prędkości. A podejście pod Kozie Skały pokazuje że Beskid Mały potrafi zaskoczyć stromizną.
Po drodze panoramy na Beskid Żywiecki i Makowski uwodzą grą kolorów. Do mety etapu w Zembrzycach docieramy czując kilometry i upał tego dnia.
Za nami już 38 % szlaku MSB i zakończyliśmy nasze zmagania z Beskidem Małym. Teraz przed nami Beskid Makowski.
Do zobaczenia na piątym etapie 😊






